Pojechaliśmy całą rodziną do miasta, zakupy i odwiedziny u rodziny. Wysiadając z samochodu widzimy jak pudel biegnie ulicą, podskakując dziwnie. Dzieci widząc to zareagowały bardzo podobnie:

Peppa: „O Jezusiu! Owieczka! Uciekaj! Uciekaj! To jest ulica a nie łąka!”

Dzordżusia: „Meee meeee owca! Nieee! Tam MOCHÓD jedzie!”

Agrafka: „Skarby, to nie owca, to pies. Pies pudel.”

Peppa: „Chyba żartujesz mamo! Widziałaś kiedyś takiego psa? Z puchatą wełną na pupie?”

Dżordzina: „Pies? Nie pies! Owca meee meee.”

Agrafka: „Pudel to właśnie jest pies, taka rasa, z białą i puchatą sierścią.”

Peppa: „Ty się chyba w ogóle nie znasz na psach i owcach mamo. To może być owca, co się nazywa PUDEL, ale nie może być pies co się nazywa PUDEL.”

Dżordżusia: „Nie znasz…Owca meee meee.”

No i po ptakach, ojcu własnemu też nie wierzą, chociaż oboje upieraliśmy się, że jednak to jest pies. Faktycznie pudlom bliżej do owcy niż do naszych wiejskich kundelków, do których są przyzwyczajone dzieci.

Dzieci układają w pokoju wielkie budowle z drewnianych klocków. Matka rozkłada pranie, w tv odbiera jakiś program, przerywany reklamami. Najpierw przeziębienie, później odchudzanie, kolej na jedzenie, co jest logiczną sekwencją. Jak już weźmiesz magiczną pigułkę na nadmiar sadła, to możesz się swobodniej najeść. Reklama jest ignorowana przez mózg Agrafki, trzeba dobrać skarpety w pary. Nagle słychać przerażony, głośny krzyk Peppy:

„CO?!?! Papieros WINI*RY??!!?? Jak to papieros WINI*RY??!!?? To przecież od papierosów się choruje i umiera. Od papierosów śmierdzi się całemu i ma się żółte zęby!!! Nie wolno palić papierosów. Jak nie sos WINI*RY to jakiś papieros WINI*RY! Ja już chyba nie chcę oglądać tych reklam!”

I wtedy dopiero zaczęłam się zastanawiać, jednak reklama już minęła i nie mogłam pojąć o co chodzi. Nie musiałam długo czekać, na kolejnym bloku reklamowym pojawił się PAPIRUS WINI*RY i chociaż usilnie próbowałam wytłumaczyć dziecku subtelną różnicę, między kawałkiem papieru do pieczenie/smażenia a papierosem, to jednak Peppa swoje wie i nie da się przekonać. Wciąż jest negatywnie nastawiona na wszelkie produkty tytoniowe lub też w jakikolwiek możliwy sposób powiązane z tym działem. 

Oby jej to zostało i w przyszłości nie chciała stykać się z papierosami w żaden namacalny sposób.