Wiosna idzie, co prawda wciąż brodzę w śniegu po kostki, w dodatku zamarzniętym na kość, ale wiosna idzie. Wiem to nie tylko z prognozy pogody, ale również z samopoczucia, ponieważ wszelkie zmiany pogody odczuwam boleśnie, a wyjątkowo źle znoszę nadchodzącą wiosnę. Taka ironia losu, moja ulubiona pora roku niesie ze sobą paskudne samopoczucie. I wstałam dzisiaj, ociężała, z migreną, szumieniem w mózgu, zawrotami głowy i ogólną dezorientacją.

Odprowadziłam Peppę do przedszkola, poszłam po mleko i wróciłam do domu, gdzie Dżordżinka wylegiwała się z Panem Tatą. Zrobiłam kawę i śniadanie, zasiadłam w pokoju przed Tv, żeby mieć trochę radochy z poranka. Gdzie jest pilot? Nie ma. Powinien być na stanowisku nocnym, gdzie go Matka dotyka tu i ówdzie, molestuje paluchami swymi, zanim zaśnie błogo. Mógłby być również na biurku, gdzie wyłącza poranne bajki dzieci. Ale nie ma go NIGDZIE.

Dżordżusia prosi o kawę, więc idzie Matka do kuchnia i oczom nie wierzy. Magiczne złodziejstwo w tym domu się szerzy, bo o ile niewielkich rozmiarów, mobilny pilot mógł się gdzieś zapodziać, to gdzie do cholery, może być CZAJNIK? Tak, CZAJNIK, całkiem spory, srebrny, elektryczny. Więc pyta się Agrafka chłopa, a ten zdziwiony, że niby jak można zgubić CZAJNIK? No cóż, widać że można. Na szafkach go nie ma, na stole też brak, w łazience nie widać. Fuck. Więc Matka proponuje dziecku, że zamiast kawy, dostanie mleko, na co pociecha przystaje. W lodówce, tuż obok pieczonej szyneczki, na desce do krojenia, znalazła Agrafka pilot. Tak, pilot, który zaginął. Jakim cudem się tam znalazł? Cudem wyłączenia się mózgu! Więc jest szansa, że w jakiś magiczny sposób znajdzie się też czajnik. Oooo pojemnik z kawą stoi na szafce, a byłam pewna, że go chowałam do szafki. Cóż, pewnie mi się pomyliło, więc otwieram szafkę i widzę CZAJNIK! Wsadziłam czajnik do szafki, zamiast puszki z kawą?!?!?! Cóż, zaiste, z pewnością, tak. Sam raczej nie przebył tej trudnej i niebezpiecznej drogi, gdyż zdolność lewitacji jest mu kompletnie obca.

Zgłosiłam się do przychodni, w celu zapisania się na listę do przeszczepu mózgu. Mój już nie działa jak należy. I mam nadzieję, że nie zgubię dzisiaj żadnego z dzieci. To będzie ciężki dzień, ze słońcem i temperaturą dodatnią.