życie codzienn

Wiosna, Wiosna Ach To Ty…

Peppa od poniedziałku w domu z katarem, więc dnie są energiczne, szalone, rodzinne i rozwojowe. I czasu brak żeby usiąść spokojnie, poza chwilami, kiedy wypijam w ciszy kawę. Więc siadłam na okrągłym zadku, nogi zarzuciłam na biurko, odpaliłam komputer i zasiadłam nad gorącą kawą. Cudownie. Błogo. Beztrosko. Coś łaskocze w „międzycycu”. Co? Na pewno jakiś zabłąkany włosek z czarnego czerepa. Tak bywa. Więc pochyla Agrafka piwne oczęta i paluchami wyciągniętymi w kierunku cyca sięga, aby tego włosa-łaskotnika wydostać z bujnej pułapki. I zerka śmierci w oczy. Znaczy w czułki. Śmierci z przerażenia, takiej paraliżującej, gdzie oddech znika i nie chce Więcej >

Czary Mary, Hokus Pokus

Wiosna idzie, co prawda wciąż brodzę w śniegu po kostki, w dodatku zamarzniętym na kość, ale wiosna idzie. Wiem to nie tylko z prognozy pogody, ale również z samopoczucia, ponieważ wszelkie zmiany pogody odczuwam boleśnie, a wyjątkowo źle znoszę nadchodzącą wiosnę. Taka ironia losu, moja ulubiona pora roku niesie ze sobą paskudne samopoczucie. I wstałam dzisiaj, ociężała, z migreną, szumieniem w mózgu, zawrotami głowy i ogólną dezorientacją.

Odprowadziłam Peppę do przedszkola, poszłam po mleko i wróciłam do domu, gdzie Dżordżinka wylegiwała się z Panem Tatą. Zrobiłam kawę i śniadanie, zasiadłam w pokoju przed Tv, żeby mieć trochę radochy z poranka. Więcej >

Dzieci Mają Moc

To niesamowite stworzenia, niby ludzie, ale jednak nie do końca. 

Mają wyjątkowo ostre, twarde, wbijające się części ciała. Tak, to ich łokcie i kolana, kiedy wspinają się na człowieka jak na Mont Everest wbijając kości tam gdzie boli najbardziej. Gniotą cyce matce i nabiał ojcu, wskakując z zaskoczenia i <fyci> z kopa. Później przepraszają, a promieniujący/pulsujący ból mija. I znowu buch i człowiek przygnieciony, uderzony, stuknięty. 

Mają moc i umiejętność wkurzyć najbardziej pozytywną osobę i wyprowadzić z równowagi najbardziej cierpliwą. A z drugiej strony, wystarczy słowo, uśmiech, spojrzenie malucha i najgorszy dzień nabiera jasnych barw, a zza chmur wychodzi słońce.

Mają moc, która Więcej >

O Jedną Koleżankę Mniej

Koleżanka się odezwała, nie przyjaciółka i nie bardzo dobra koleżanka. Ot, koleżanka. 

„Wiesz, dla mojego brata trzeba przetłumaczyć trochę tekstu na angielski, będzie około 20 stron. No i pomyślałam o Tobie. No bo w końcu i tak siedzisz w domu, to dobrze Ci zrobi, jak coś przetłumaczysz, to języka angielskiego nie zapomnisz. No i wiesz, brat się pytał za ile, to mu powiedziałam, że za czekoladę. Kasi też tłumaczyłaś za czekoladę, mówiła mi kiedyś. A to zawsze trochę rozrywki będzie, a nie tylko dzieci i dom.”

Więc jej powiedziałam, że nie ma problemu. I że mój mąż odwiedzi ją w weekend na Więcej >

Dzieci Swoich Nie Przekonasz

Pojechaliśmy całą rodziną do miasta, zakupy i odwiedziny u rodziny. Wysiadając z samochodu widzimy jak pudel biegnie ulicą, podskakując dziwnie. Dzieci widząc to zareagowały bardzo podobnie:

Peppa: „O Jezusiu! Owieczka! Uciekaj! Uciekaj! To jest ulica a nie łąka!”

Dzordżusia: „Meee meeee owca! Nieee! Tam MOCHÓD jedzie!”

Agrafka: „Skarby, to nie owca, to pies. Pies pudel.”

Peppa: „Chyba żartujesz mamo! Widziałaś kiedyś takiego psa? Z puchatą wełną na pupie?”

Dżordzina: „Pies? Nie pies! Owca meee meee.”

Agrafka: „Pudel to właśnie jest pies, taka rasa, z białą i puchatą sierścią.”

Peppa: „Ty się chyba w ogóle nie znasz na psach i owcach mamo. To może być owca, co się nazywa Więcej >

Krwawy Poniedziałek

Każdy dbający o zdrowie człowiek wie, że wykonywanie badań profilaktycznych, może pomóc we wczesnym wykryciu choroby, co ma wyjątkowe znacznie przy ewentualnym leczeniu. My też to wiemy i dwa razy w roku robimy badania, m.in. badanie krwi. Dzisiaj właśnie przypadł ten dzień, obiecaliśmy solennie, że dziewczyny oddadzą tylko odrobinę krwi z palca. Kiedy dotarliśmy na miejsce, nastąpiło zdziwienie, niestety z palca nie wystarczy i należy pobrać krew z żyły. Cholera!

Przeprowadziliśmy rozmowę uświadamiającą, dziewczyny przyjęły informację całkiem dobrze. Pierwsza idzie Peppa, której Matka gotowa obiecać wszystko za zachowanie spokoju, za dzielne zniesienie bólu, bo każda łza spływająca z oczu dziecka rani Więcej >

Zgorszenie Siane Mową Dziecka

Wpis niecenzuralny, bluzg na bluzgu i bluzgiem pogania. Wrażliwcu, zmykaj.

Niedawno Dżordżina rozpoczęła przygodę z mową. Stara się jak może, mówi coraz ładniej, coraz więcej i wciąż niewyraźnie. Niedawno na różowy wołała „łany tojoj chujoły”. Przeszła i inne różne słowa, które brzmiały niecenzuralnie, jednak znosiłam to dzielnie, bo dziecko musi mówić żeby się nauczyć, więc chwalę i czekam na lepszą wymowę. Zamiłowanie do kapturów brzmiało równie zawadiacko i brzydo, wołając na ulicy czy w przedszkolu „ładny kaptur” sprawiała nieodparte wrażenie, że woła „ładny ta chuj”. Tak, na mnie też sprawia takie wrażenie. Do maleńkiego brata ciotecznego, powtarzając za jego mamą „Mały Więcej >

Uciekaj! To Straszna Agrafka!

Jestem złem wcielonym. Taka prawda i nie zmieni tego żadna zaleta, którą posiadam, a trochę chyba ich mam. Spotykam się czasem z żalem ludzi, którzy nie spodziewali się czegoś tak POTWORNEGO z mojej strony. Cóż.

1. Jestem za karą śmierci. Baaaa, własnoręcznie zarżnęłabym gwałcicieli, morderców i pedofilskie pomioty,. bez mrugnięcia okiem. Że niby to nie po Bożemu? Cóż! Wręcz uważam, że najpierw powinno się nad takim padalcem znęcać i torturować, a nie trzymać w ciepłym więzieniu, żywiąc i dając opiekę zdrowotną. Zabijać nie wolno? Że niby Bóg ich osądzi? W porządku, może zostać ukarany po raz drugi, przez Boga, to nawet Więcej >