życie codzienn

Komunikacja Werbalna W Rodzinie

Pogoda marna, ospa osłabiła moje babeczki, więc spędzamy czas w domu, na różnorodnych rozrywkach. I malujemy biedronki farbami a kropki ich wyklejamy plasteliną, zabawa jest wyjątkowo udana a przy tym z deka kreatywna, czas mija bardzo szybko. W pewnym momencie Dżordżina patrzy na Matkę ze smutkiem i rzecze: 

„Jest mi zimno, muszę się odziać. Podaj mi jakieś „SIATY”.

Agrafka: „Reklamówkę? Do ubrania?”

Dżordżina: „Nie, to nie pasuje, wolę jakieś „SIATY.”

Peppa: „Szmaty? Pies śpi na jakiejś szmacie, ale nie wiem czy jest czysta i przyjemna.”

Dżordżina (zniecierpliwiona): „NIE! Nie chcę „ŚMATY”, tylko zwykłe „SIATY”, ładne jak dla księżniczki, co jej Kopciuszek niosła i ona na Więcej >

Konsekwencja Kluczem W Wychowywaniu Dzieci. Albo I Nie.

I trzydziesty raz powtarzam Peppie, że jej kocyk do spania nie jest królewską peleryną, że uszyłam im po dwie peleryny i z nich powinny korzystać w tych barbarzyńskich warunkach jakie zapewnia nasze domostwo. Remont mamy, psa, ogród pod nosem i dwie małe baby, latające milion razy z domu na podwórko i z powrotem. My po prostu mamy syf na podłodze. Czy tego nie sprzątam? Do jasnej cholery, sprzątam, aż za często, jednak nie znaczy to wcale, że mam czyste podłogi, chyba że ktoś myśli o momencie, kiedy wysychają po myciu, to i owszem, wtedy są czyste. A zresztą nie, zeszlifowany tynk Więcej >

Kultura Różne Ma Oblicza

I stało się, dzieci mają ospę. Dżordżinka przechodzi ją bardzo lekko, nie tracąc animuszu a krostek na ciele ma niewiele więcej niż dziesięć, przy czym chyba nie dokuczają jej za bardzo. Peppa przechodzi ospę za troje, nie wiele ma powierzchni ciała, która nie została pieczołowicie wymazana fioletowym płynem, nawet pod noskiem ma tyle krostek, że kropkowanie nie miałoby sensu, więc dostała uroczy prostokąt. Dopiero w momencie ukończenia malowania córki, zdałam sobie sprawę z tego, że wygląda trochę jak Adolfik, a to fioletowe dziadostwo utrzymuje się wiele dni na ludzkiej skórze. Cóż, z ospą i tak nie wybieramy się nigdzie poza Więcej >

Mućka, Do Nogi!

Ciepłe i słoneczne przedpołudnie, oczekujemy wujka dziewczynek i kręcimy się przy bramie, aby szybko ją otworzyć, jak tylko zobaczymy na ulicy zielone auto. Auta nie widać, za to widać krowę. Kroczy spokojnie, upasiona, łaciata, ot mućka jak mućka. Stanęła przy bramie sąsiadów, więc się Agrafka przygląda, jednak nie widać nikogo, kto kroczyłby z owym zwierzakiem, więc postanowiła Matka otworzyć bramę, aby zwierze podreptało na swoje podwórko. W połowie drogi krowiszcze spłoszyło się i zaczęło zwiewać, jako dobra sąsiadka lecę do jej właścicieli, których, jak się okazało nie ma w domu. Kurde, co robić? No i dzwonię do ich córki, mojej Więcej >

Nie Ma Spania, Kto Ma Dużo Czytania

Jakiś czas temu, Matka wynalazła w Biedronce piękną książkę „Alicja w Krainie Czarów”, a jako wielka miłośniczka przygód Alicji, oczywiście kupiła ją, aby z zachwytem przekazać tę miłość dzieciom. Miłość została przekazana bardzo skutecznie, gdyż Agrafka borykała się z chrypką czytelniczą, od głośnego czytania godzinę dziennie. Masakra. Jednak czego nie zrobi się dla zaszczepienia miłości do czytelnictwa, własnemu potomstwu, że o rozwoju wszelkim nie wspomnę. 

Cała rodzina cieszy się urlopem i omijają nas wczesne poranki, za to dają w kość (rodzicom) późne noce, bo tyle rzeczy jest do zrobienia. Kiedy więc Dżordżina wcisnęła się pod kołdrę, tuż obok Agrafki, o godzinie Więcej >

Gałki Na Zapałki

I powłóczy Agrafka kończynami, prawa, lewa, lewa, prawa. Zero energii. Energia była w nocy. Krzyki też były. No i jęki, całkiem sporo jęków. A zaczęło się tak niewinnie.

I zaległa Agrafka, na legowisku własnym, aby spokojnie Morfeusza posmyrać to tu, to tam. Jednak przed zaśnięciem, przytuliła telefon, założyła słuchawki i wirowała jak ta baletnica przy muzyce. W myślach wirowała, trzeźwa była, więc wszelkie inne wygibasy, były kompletnie nieuzasadnione i wręcz mogłyby się okazać niebezpieczne, bo ja wyjątkowo urazowa jestem. 

I nadeszła pora zmiany piosenki, więc podnoszę telefon, a w jego świetle napada mnie POTWÓR, wielkie coś, łopoczące skrzydłami tak mocno, że poryw Więcej >

Jak Agrafka Bydlakowi Się Nie Oddała

HA! Jestem i bydlakom się nie daję! Dzisiaj jednego rozgniotłam packą na muchy a drugiego rozdeptałam. Piętą bosą, z deka brudną, gdyż raczyła z koleżanką po warzywniku wędrować nieobuta. Wieśniaczki te moje bose stopy, kto to widział, żeby koper na małosolne ogórasy zrywać w ten nieczysty sposób. Tak, słusznie się domyślacie, że podłogi w moim domu nie lśnią i raczej nie odważyłabym się zjadać z nich bezpośrednio. Chociaż psina to robi a i dzieci próbowały dawniej tego procederu i żyją. Ale wracając do Bydlaka, uśmierconego piętą, nie jestem aż takim hard corem, żeby zrobić to świadomie. Niestety też nie biłam Więcej >

Nie Jestem Niezniszczalna

Tyle zła się dzieje na świecie, każdego dnia. Współczuję, czasem popłaczę, czasem nie mogę spać przez myśli o tych, których dotknęło nieszczęście. Ja też nie jestem niezniszczalna. Zniknęłam na trochę, bo zdrowie zastrajkowało, zarówno fizyczne jak i psychiczne, emocje bardzo silne nie pozwalały pisać. 

Miałam podejrzenie guza przysadki mózgowej. Tak, raczej trudno jest pisać o radościach życia codziennego, kiedy ból głowy powoduje omdlenia a myślenie o tym co może w nim rosnąć nie napawa optymizmem. Na szczęście to nie guz, przyczyny są inne, a leczenie w toku, zdrowie wraca wolnym krokiem a z nim humor. 

Dziękuję wszystkim za troskę i zainteresowanie, to Więcej >

I’m Sorry

Przepraszam wszystkich za nieobecność. Nawet nie wiem kiedy wszystko się poprawi i znowu będzie u nas głośno, gwarno i wesoło. Trochę się życie pogmatwało a w marnym nastroju nie umiem pisać. Małe świnki zdrowe, wygadane, zabawne, inteligentne i pomysłowe jak zawsze. Mam nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy. I że wrócimy.

Moje Perfekcyjne Nie Idealne Dzieci

Każdy kto tutaj zagląda wie, że mam ogromne szczęście być mamą, dwójki wspaniałych dziewczyn. Pięknych, mądrych, kochanych, empatycznych, inteligentnych. Po prostu perfekcyjne babki mam pod swoim dachem. Rodzice mają tendencje do idealizowania swoich pociech, pewnie ja też tak mam, jednak widzę również to, że moje dzieci nie są idealne. Tak samo jak ja, mój mąż, sąsiadka która właśnie sadzi w ogrodzie cebulę, pani z warzywniaka i fryzjerka. Nie ma ludzi idealnych. I nie będę się tutaj rozpisywać o wadach moich dzieci, bo nie o to mi chodzi, celem tego postu jest zupełnie coś innego. Wiedzieliśmy od dawna, że Dżordżinka jest Więcej >